Biały Murzyn cz. 2
Bałucki Michał
Biały Murzyn cz. 2 - strona 1
" ozdoby. Nie robię tego z obawy, bym zdzierając te przyczepki zewnętrzne, nie uszkodził samej religii. Trzeba to robić powoli i ostrożnie. Co wieki zepsuły, wieki znowu naprawić muszą. To nasze zadanie i o tym pamiętać powinieneś. Te słowa silnie przemówiły do duszy Antoniego i..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 2
" oddzielały. Tydzień jeszcze miał czekać, gdy naraz dowiedział się, że Jadwiga wyjechała z ojcem. Później trochę dowiedział się, że pojechała do Częstochowy, gdzie miał się odbyć ślub w ułożonym dniu. Jedni mówili, że ta zmiana miejsca stała się na prośbę matki pana..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 3
" księdzu proboszczowi, że wyjeżdża, pożegnać się z nim, bo zaledwie spakował w zawiniątko swoje rzeczy, fura, którą mieli jechać, stanęła już przed domem i ojciec ani chwilę zwlekać nie chciał wyjazdu. W liście, który odebrał, stało wyraźnie: „natychmiast", a Jakub..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 4
" mleka na śniadanie, i wstąpił w tym celu do pierwszej chałupy. Zastał w kuchni babę, warzącą właśnie mleko, ale na jego zapytanie, czyby mu nieco nie odstąpiła, baba smutnie potrząsnęła głową i odrzekła: — Dałabym wam, ale cóż, kiedy nam potrzeba. — Nie potrzebuję..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 5
" Przykra to była muzyka dla uszu Antoniego, toteż chciał co prędzej uciec od niej i pił mleko spiesznie. Naraz coś go zastanowiło. Na skrzyni, przy której usiadł, leżał kajet zawalany, potłuszczony, a na nim napis: Paweł Szczerba, uczeń siódmej klasy. Miał kolegę tego nazwiska...."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 6
" — Może ci się polepszyć. Chory machnął rozpacznie ręką. — Nie wierzę już w to. Oswoiłem się z myślą, że trzeba umierać, to mnie już nie przeraża. Tylko mnie jedno boli. Moi rodzice biedni, bardzo biedni; wyniszczyli się, pomagając mi do ukończenia szkół, teraz znowu..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 7
" — To pociąg idzie? — Tak. A ty na pociąg przyjechał? — Na pociąg. — To spiesz się. Antoni rzucił mu pieniądze na kołdrę. — Masz papiery — rzekł chory, wciskając mu gwałtem papiery w rękę. Antoni wziął je. — Bądź zdrów. — A ty bądź szczęśliwy —..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 8
" Wysiadłszy, zdziwił się Antoni, że znalazł tu kamerdynera pułkownika, który widocznie był o ich przybyciu uwiadomiony, bo zaraz zbliżył się do nich i przywitawszy się z Jakubem, rzekł: — Chodźcie, naprzód zaprowadzę was na waszą kwaterę. — Ależ ja mam się zaraz widzieć..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 9
" Z pokoju był widok na klasztor. Antoni zbliżył się do okna i patrzył na obronne mury i wieże klasztoru, na lud, co jak ruchliwe mrowisko wchodził i wychodził, a widok ten i myśl, że się znajduje tak blisko miejsca tyloma cudami wsławionego, dziwnie nabożnie nastroiły jego duszę...."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 10
" jakoś, i odchodził znowu. Wreszcie odezwał się, chodząc po pokoju i nie patrząc na Antoniego. — Czy wiesz? Naszego pana spotkało straszne nieszczęście. — Naszego pana? — Więcej może jeszcze panienkę. Antoniemu zrobiło się, jakby kto rozpalony drut przeciągnął mu..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 11
" nagła wiadomość o tym mogłaby zabić staruszków. Zanim więc świat dowie się o tym, trzeba koniecznie, ażeby panna Jadwiga poszła za mąż, i to koniecznie za Sikorskiego. Potem wyjedzie do obcych krajów na czas jakiś, cała sprawa się zatrze i wstydu nie będzie. No i cóż ty na..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 12
" — Głupcze! Ta to właśnie o nią tylko idzie i ojciec, jeżeli to robi, to głównie dla niej. No i cóż? Antoni jeszcze nie wiedział, co powiedzieć, tak mu się to wszystko nieprawdopodobnym wydawało. — No, mówże bałwanie! — zawołał Jakub niecierpliwie i tupnął nogą..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 13
" jakkolwiek był przyzwyczajony do tego, że Antoni ulegał zawsze jego woli, to jednak tym razem byłby wolał, żeby się był własną wolą kierował. W głębi sumienia czuł jakiś niepokój, budziły się w nim skrupuły, czy nie za wiele wymaga od syna, czy wreszcie takie udane..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 14
" którą miał iść, że przyszłość wydawała mu się jak jakieś miasto lub okolica, którą w najdrobniejszych już znamy szczegółach z rycin, stereoskopów, opowiadań; szedł do niej, jak do stron znajomych. Naraz odwrócono go od tej drogi, popchnięto w stronę, gdzie nie miał..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 15
" Wśród tych marzeń, jedno tylko zapytanie stawało mu, jak cień jakiś od przedmiotu, którego nie widzimy, i niepokoiło go. Dlaczego Jadwiga potrzebuje koniecznie iść za mąż? Dlaczego ojciec jego mówił, że honor domu tego wymaga? Pytanie to kilka razy uparcie wracało i stawało mu..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 16
" Tomasz nie pojawił się, jak to mu ojciec zapowiedział. Minęło kilka godzin na oczekiwaniu. Stary Jakub przypuszczał, że coś zajść musiało w domu pułkownika, co może wpłynie na zmianę planu, ułożonego wczoraj. Przypuszczenie to nie martwiło go wcale. W duszy kontent by był..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 17
" lokajskie czasy; zdawało mu się, że syna oddaje do służby. Myśli te zasępiły twarz jego i w tym usposobieniu wszedł do pułkownika. W pierwszym pokoju nie zastał nikogo. Przez uchylone drzwi z drugiego pokoju dochodziło łkanie kobiece. Antoni zadrżał ze wzruszenia. Poznał głos..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 18
" namysłu i wahania podniósł palce do góry i głosem pewnym, spokojnym, powiedział: — Przysięgam. — Amen — rzekł pułkownik, ściskając jego rękę, jakby chciał zebrać z niej przysięgę. — A teraz idźcie do kościoła, za chwilę i my tam będziemy. Ślub odbędzie się w..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 19
" rzucić się do nóg jej, ale nie śmiał. Drżał cały ze wzruszenia i łzy cisnęły mu się do oczu. Jadwiga, wyszedłszy z powozu, weszła do przedsionka kościoła, nie spojrzawszy nawet na Antoniego. Pułkownik nachylił się ku niej i rzekł zniżonym głosem: — Potrzeba, żebyście..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 20
" powtarzał za księdzem przysięgę głosem dźwięcznym, pewnym i uroczystym. Po ślubie pułkownik odprowadził córkę do powozu, a że kilku ciekawych wyszło z kościoła za nimi aż na podwórzec, więc uważał za konieczne zabrać ze sobą i pana młodego do powozu. Ale zaledwie ujechali..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 21
" doznał, zraniły go jak uderzenie ostrogi leniwego konia, i bierny, uległy umysł zbuntował się i oburzył na to, co mu zrobiono, i przeraził się tym, co sam zrobił. Rumieńce wstydu, jak fale, napływały jedne po drugich i oblewały mu twarz na wspomnienie tego, że go jak psa wyrzucono..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 22
" oddał był te wszystkie pieniądze za jedno dobre słowo z ust Jadwigi, tak wysoko cenił jej słowa. — No, dał ci? — spytał ojciec niecierpliwie. — Nie. — Ale powiedział, że przyśle? — Może powiedział, nie pamiętam. — Pewnie wieczorem Tomasz je przyniesie. I..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 23
" — A cóż jest w liście? — spytał Antoni, nie tracąc jeszcze nadziei. — Pułkownik pisze, żebyś mógł wyjechać za granicę i nie pokazywał się całkiem w naszych stronach. Tylko żebyś mu niedługo nadesłał wiadomość, gdzie będziesz, bo mu to potrzebne. — I nic więcej?..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 24
" X Po powrocie do Zarzecza, Jakub stał się jeszcze więcej milczący i ponury, niż był przedtem. Nikogo to nie uderzyło bardzo; wszyscy byli przyzwyczajeni do dziwactw i szorstkiego postępowania starego mruka i nie pytano go nawet o przyczynę. Nie próbowano nawet dowiedzieć się, gdzie..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 25
" — A cóż by się stać miało? — odrzekł Jakub, starając się szorstkością zakryć pomieszanie. — Poszedł na księdza i kwita. — A dlaczegoż wyjechał tak nagle? Nie pożegnał się nawet ze mną; spodziewałem się przecież tego. — Więc nie był u księdza dobrodzieja? —..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 26
" pańskiej. Nieraz rozmawialiśmy o tym i miałem sposobność przekonać się, że wasz syn, mój Jakubie, ma istotne powołanie do stanu kapłańskiego. To wasze szczęście. — Jak to? — spytał Jakub, nie mogąc zrozumieć, do czego ksiądz zmierza. — A tak, bo podobno nie on sam..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 27
" — Tutaj nie ma tego przypadku. Na szczęście syn wasz w upodobaniu swoim zszedł się z waszą wolą. Z radością i zamiłowaniem mówił mi nieraz o tym, jak chętnie zostanie księdzem. — Mówił to? — spytał Jakub gwałtownie. — Nieraz to mówił i dlatego możecie być..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 28
" sam na sam z myślami, szukał towarzystwa, chciał się ogłuszyć, oszołomić, próbował nie myśleć. Odtąd coraz częściej widywano go w gospodzie, grywał zapamiętale w karty, a że nie zawsze miał towarzystwo do mariasza, bo służba z pałacu tylko wieczorami mogła mu dotrzymywać..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 29
" słuchaczów wydziału teologicznego nigdzie nazwiska jego nie wyczytał. Było to dla niego niepojętym. Zapytywał parę razy o to Jakuba, ale ten zbywał go zawsze krótkimi odpowiedziami, że nie wie, gdzie się syn jego znajduje, bo do niego wcale nie pisał, a gdy ksiądz radził mu..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 30
" przewozu znaleźli. ciało topielca. Było to ciało Jakuba. Z papierów, które znaleziono u niego w mieszkaniu, pokazało się, że śmierć nie była przypadkową, ale obmyślaną, bo zostawił rozporządzenie ostatnie. Z tego rozporządzenia pokazało się, że oszczędny Jakub na..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 31
" powodu skłonności, jaką miał do Antoniego. Odtąd zwracał większą uwagę na dwór i chciał się przede wszystkim dowiedzieć, jaką drogą pułkownik prześle Antoniemu spuściznę po ojcu. Niedługo czekał na to. Może w miesiąc po śmierci Jakuba pułkownik wyjechał na parę..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 32
" Zwrócili oni uwagę księdza dlatego, że rozmawiali po polsku, i przechodząc koło powozu z ciekawością spojrzał w szklane drzwiczki. Spojrzawszy, zatrzymał się nagle; w powozie zobaczył Antoniego — tak mu się przynajmniej wydawało. Nie mógł jednak sprawdzić swego przypuszczenia,..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 33
" ulicy Małgorzaty pod liczbą 552, dnia 20 kwietnia tegoż roku. Rodzicami chrzestnymi byli Tomasz Rybarski i Anastazja Kasewicz. Ksiądz proboszcz nie wierzył oczom własnym, Antoni mężem Jadwigi, która, o ile wiedział, poszła za Zygmunta Sikorskiego i niedługo potem owdowiała? Tak..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 34
" — Tak. — A więc w tym domu mieszkają z pewnością państwo Sikorscy. — Ależ miły Boże, toż przecież znam wszystkich lokatorów jak własną kieszeń. Żadni państwo tacy tu nie mieszkają. Mieszka tu jakiś student, podobno także z Polski, ale sam. — Jak się nazywa? —..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 35
" — I nic nie kazał powiedzieć? Nie zostawił jakiej kartki do mnie? — Nie, nic. Ksiądz nie wiedział już, jak sobie to tłumaczyć. Nagła ucieczka Antoniego przed nim była dla niego czymś niezrozumiałym. Był prawie pewnym, że dowiedziawszy się o jego pobycie w Dreźnie,..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 36
" mieszka i co robi syn jego byłego oficjalisty; że dziwi się, skąd ksiądz przychodzi do tego, by u niego zasięgać podobnych wiadomości. Ta ostra odpowiedź oburzyła księdza, zwłaszcza, że wiedział, iż jest nieprawdziwą, i odrzekł pułkownikowi: — Syn oficjalisty mógłby być..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 37
" I tu zaczął księdzu opowiadać wszystko, od nagłej śmierci narzeczonego Jadwigi, aż do owego chrztu w kościele Świętej Zofii w Dreźnie. — Oto masz całą prawdę — rzekł kończąc. — Widzisz sam, że to było koniecznym dla ratowania honoru naszego wobec ludzi. — I dla..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 38
" a wtedy co? Wtedy ten człowiek przeklinać was będzie. Wyście o tym nie pomyśleli nawet, prawda? — Rzeczywiście, nie myślałem nigdy o tym. — Czy córka pańska nie żyła z nim wcale? — spytał ksiądz po chwili. Pułkownik spojrzał na niego zdziwiony i urażony tym..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 39
" — Nic zgoła. Wspominał mi raz, że się uda na jaki uniwersytet niemiecki, ale nie powiedział, gdzie. Ksiądz uważał dalszą rozmowę za zbyteczną i pożegnał pułkownika. Odchodzącego pułkownik zatrzymał jeszcze i rzekł: — Księże, pamiętaj, że w twoim ręku honor..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 40
" piskliwe tony przez uchylone okna wyrywały się na ożywione ulice i wabiły przechodniów. Rogi ulic oblepione były gęsto afiszami wzywającymi to na bale, to na koncerty, to na teatry, i wzywały nie na próżno, bo wszędzie chciwi zabawy ludzie tłoczyli się, przepłacając bilety..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 41
" — Ja siądę na koźle, to się zabierzemy — odezwał się ów pierwszy mężczyzna. — No, siadaj. Ulegając prośbie, usiadł ów, którego nazywano Pawłem, na przednim siedzeniu powozu, obok młodej blondynki, która go tak serdecznie zapraszała. Było to stworzenie zgrabne, ruchliwe,..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 42
" swego domu, nastręczał mu praktykę w mieście, wyręczał się nim nieraz, będąc pewnym, że go zastąpi godnie, i wyrażał się zawsze z wielkimi pochwałami o jego zdolnościach lekarskich, stawiając go o wiele wyżej od narzeczonego Emilii, który był także doktorem. — U dam —..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 43
" Najwięcej mówiła Luiza, była tego dnia rozmowniejszą i rozkoszniejszą niż zwykle, a mówiąc często bardzo zwracała się do Pawła i oczkami zalotnymi zaczepiała się często o niego. Rozmowa toczyła się o teatrze, o osobach, które tam widzieli, o karnawale, który się już..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 44
" — Nawet kadryla. — No to nic — rzekło rezolutnie dziewczę — to pan będziesz siedział przy mamie, będziesz trzymał mój bukiet, moją książeczkę z tańcami i będziesz pan robił mi uwagi, abym wiele nie tańczyła, dobrze? No, prędzej — zawołała niecierpliwie, widząc,..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 45
" przysunął się do swego towarzysza i rzekł, uderzając go poufale w kolano: — No, zdaje mi się, mój Pawle, że będziemy kiedyś szwagierkami. — Jak to? — spytał Paweł, jakby przestraszony tymi słowami. — Naiwny jesteś, mój kochany, z tym zapytaniem. Przecież nie mogłeś..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 46
" — Nie; w takim razie musiałbym przestać bywać w domu doktora. — Czy masz co tej familii do zarzucenia? — Uchowaj Boże! Owszem, okazali mi tyle przychylności, że ja, co nigdy nie znałem rodzinnego szczęścia, wśród nich ożyłem dopiero; toteż przylgnąłem do nich całym..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 47
" doktorów z zamyślenia. Paweł podał rękę Adolfowi na pożegnanie. — Kiedyż się zobaczymy? — spytał Adolf. — Czy będziesz na balu? — Po tym, coś mi powiedział, to wątpię. — I mnie się tak zdaje, iż lepiej, żebyś nie szedł. Nieobecność twoja posłuży mi do..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 48
" wielki, dowiedział się przy tym, że jest to wdowa po urzędniku, że utrzymuje siebie i dwoje dzieci ze skromnej emerytury, że panienka ma lat dziewiętnaście i ma wyjść za mąż za jakiegoś urzędnika bankowego, a synek ma dopiero lat sześć; że żyją bardzo oszczędnie i nie..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 49
" — Nie. Matka narzeka bardzo; musi jej być gorzej niż zwykle. To mówiąc, poprowadziła go przez ciemny pokoik do drugiego, bardzo skromnie i ubogo umeblowanego, gdzie stało łóżko chorej. Była to kobieta wątła, schorowana, już niemłoda. Leżała z oczami przymkniętymi, jęcząc i..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 50
" ze zręcznością i wprawą, która doktora uderzyła. Energia jej i praktyczność zadziwiała przy delikatnej, filigranowej figurce. Obecność doktora wcale jej nie żenowała i gdy służąca przyniosła wodę, bez namysłu zakasała rękawy i drobnymi rączkami zanurzyła kompres w..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 51
" zawsze jej gorzej. Ostry klimat nasz szkodzi jej. Miałam nadzieję, że tego roku będziemy już mieszkać we Florencji; mój narzeczony miał tam być przeniesiony w interesach banku, ale nie przyszło do tego. To by było dla niej zbawiennym, nieprawdaż? Doktor przyświadczył i uspokoił..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 52
" — A, to pan? Ja pana już miałem przyjemność poznać pewnego razu. — Nie przypominam sobie — odrzekł doktor dość chłodno, by ostudzić trochę poufałość bruneta. — W kawiarni Dauma, nie pamiętasz pan? Byłeś pan razem z Adolfem Schmidtem. — To być może, bo znam się z..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 53
" Dzisiaj dzieci nie mają już tego uczucia dla rodziców, jak dawniej. Doktora zdziwiła ta skarga. Z tego co widział, nie mógł córki posądzać o nieczułość. Ta jednak widocznie przyzwyczajona być musiała do narzekań matki, bo zdawała się nie zwracać na to uwagi, zajęta robotą...."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 54
" wymaganiami, żądając Bóg wie jakiego poświęcenia i uczucia, a same nic kochać nie umieją prócz siebie. Miał ochotę zganić jej takie postępowanie, ale wstrzymał się przez wzgląd na jej zdrowie. A przy tym nie miał prawa robić jej podobnych uwag, to nie należało do niego...."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 55
" — Pan konsyliarz pozwoli się odprowadzić — rzekł narzeczony i począł się także ubierać. — I pan idziesz? — spytała chora. — Odprowadzę tylko pana doktora i wrócę. — Niechże Janina choć przyjdzie. Nie zostawiajcie mnie tak samej, przecież wiecie, żem chora. —..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 56
" oczu nie miała. Byłabyś mi splamiła całkiem nowe palto. Cóż to za nieuwaga! — Przepraszam cię mocno, Auguście — rzekła słodko, nie zrażona wcale tonem jego mowy, i wbiegła do pokoju. August tymczasem, obejrzawszy starannie swoje nowe palto, pośpieszył za doktorem. —..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 57
" przecież ma punkt honoru. A przy tym dyrektor naszego zakładu bardzo sobie życzy tego małżeństwa i nieraz mi mówi: „Goldstein, ty byłbyś wielkie nic dobrego i wielki głupiec, gdybyś ty z tą dziewczyną się nie ożenił. To skarb prawdziwy". Nie wiem ja, co on pod skarbem rozumie;..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 58
" — Mylnie pan sądziłeś — rzekł doktor, oddając pieniądze Augustowi. Nie przyjąłem honorarium, bo wiem, że są to osoby nie dość zamożne, a w takim wypadku nie zwykłem brać pieniędzy. — Ale to ja płacę, ja; one by i tego dać nie mogły; ja wszystko prawie płacić muszę..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 59
" wszelkiego pozowania na męczeństwo, tę naturalność i pozorną swobodę, z jaką Janina znosiła swoje przykre położenie. Uważała to jako rzecz zwyczajną całkiem, jak obowiązek, jak zatrudnienie swoje, bez najmniejszej pretensji wywołania podziwu lub współczucia. To budziło w nim..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 60
" — Żałuję mocno, że panna Ludwika raczyła się tym trudzić, gdyż stanowczo nie mam zamiaru być na balu. — Wcale ci tego nie ganię. Człowiek pracujący, dobijający się stanowiska, nie ma czasu na podobne rzeczy. W takim wieku jak w czasie wojny, miesiąc liczyć się powinien za..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 61
" że przedmiot rozmowy nie był mu miłym, i dlatego skwapliwie wziął się do porządkowania narzędzi i preparatów w gabinecie. Po chwili doktor Hoffer coś sobie przypomniał i zagadnął go nagle: — Ale, ale, co będziesz robił dziś wieczór, skoro na bal nie idziesz? Czy masz jakie..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 62
" — No, a choćby i tak było? My się już dosyć napraktykowali, wzbogacili nawet, czas byłoby ustąpić wam, młodszym miejsca, a szczególniej takim jak ty. Ale cóż, kiedy ciebie to gwałtem ciągnąć trzeba do chorego. — Mam dosyć pacjentów. — Tak, biedaków po..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 63
" — Kiedy jedziemy tam? — Powóz miano przysłać wieczorem o siódmej. — Więc będę wieczorem. Teraz idę odwiedzić moich pacjentów. To powiedziawszy, podał rękę doktorowi i wyszedł. Wieczorem o siódmej godzinie stawił się punktualnie. Powóz już czekał przed bramą. Wsiedli..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 64
" razie jednak będziesz musiał zostać; noc bywa najgorszą. Gdyby wypadła potrzeba operacji, ta kobieta posłuży ci za asystenta. Jest to dawna szpitalna posługaftzka. Potem usiadł przy lampie, napisał kilka słów na listowym papierze, zwinął go i wręczając kobiecie, rzekł: — Tę..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 65
" imponującej postawy, w ciemnym ubraniu, które tak zlewało się z mrokiem, jaki panował w pokoju, że tylko blada twarz alabastrowa silniej występowała na tym ciemnym tle, jak na Rembrandtowskich portretach. Rozmarzonemu snem lekarzowi chwilowo się zdawało, że to sama głowa płynie w..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 66
" doktora, krztusił się, że aż oczka wyszły mu na wierzch rozpłomienionej twarzy, usiłując wyrzucić flegmę, która go dusiła. Nareszcie udało mu się odchrząknąć i odetchnął swobodnie. Tym wysileniem jednak tak był zmęczony, że ledwie doktor ułożył go na pościeli,..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 67
" — I bez tej obietnicy — rzekł z cierpką ironią doktor — będziemy go ratować, o ile to w naszej mocy. A tam, gdzie możność ustaje, nawet obietnica pani, choćby największa, nic nie pomoże. Nie wszystko można kupić. Ostatnie słowa powiedział z naciskiem, patrząc z surową..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 68
" — Nie pani, nie jestem nim i wątpię, czy kiedykolwiek będę mógł cieszyć się tym szczęściem, jakie daje pożycie rodzinne — rzekł głosem, w którym czuć było wzruszenie i smutek. — Cóż panu każe tak wątpić? — Żona moja. — Pan masz żonę? — Mam i nie mam. —..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 69
" żadnego względu. A jednak ta reszta miała duszę, miała swoje pragnienia, miała prawo do szczęścia, do życia, nie zważano na to. Dama słuchała słów doktora z widocznym niezadowoleniem, co zdradzały zaciśnięte usta i zmarszczone brwi. Zdawała się być obrażoną zbytnią..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 70
" ubraniu po pokoju, zdziwił się nieprzyjemnie i odezwał się: — Ty nie śpisz? — Niedawno wstałam, ojcze. — Powiedz raczej: nie kładłam się. To ubranie cię zdradza. — Nie rozbierałam się. — I czemu? Czyż nie masz się kim wyręczyć? Jak ty wyglądasz! Jak cień; twarz..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 71
" — Córka pańska nie wie, kto jestem, nie poznała mnie. — Jaki miałeś cel, wchodząc w nasz dom podstępem? Wszak przysiągłeś nie znać nas, unikać. — I nie szukałem was — odrzekł doktor z godnością i urażoną dumą. — Wszedłem tu jako doktor, nie wiedząc wcale kogo..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 72
" niezadowolenie lub namysł i niepewność. Po chwili, jakby sobie coś przypomniał, podniósł głowę w górę i spojrzawszy bystro w twarz doktora, spytał podejrzliwie: — Ale jak to się stało, że ani pan nie wiedziałeś, do kogo idziesz, ani Jadwiga nie dowiedziała się o pańskim..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 73
" zjawieniem się, wzięła go za rękę i spytała zniżonym, ale dosadnym głosem: — Więc to był on? — Skąd wiesz? — Słyszałam wszystko stamtąd — rzekła, wskazując ręką na drzwi. — Podsłuchiwałam, bo sądziłam, że będziecie rozmawiać o Jasiu. Chciałam..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 74
" widząc, że ojciec chciał jej coś tłumaczyć — nie dopuszczę go więcej do mego dziecka! Od postanowienia tego nie dała się odwieść żadnymi perswazjami i zaraz uwiadomiła o tym doktora Hoffera, prosząc o innego asystenta. Żądanie to zadziwiło i uraziło niemile starego doktora...."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 75
" A kobiety z tego kraju są dumne i nieprzystępne; nie mogą zapomnieć, że każdy z ich mężów kiedyś miał prawo zostać królem. I po królewsku głowy noszą do góry. — Być może, że byłem za śmiały — wyszeptał z przymusem Paweł, chcąc uniknąć dalszych pytań profesora, i..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 76
" z moją żoną; chcę się naocznie przekonać, które z was dwojga więcej zawiniło względem mnie, chcę wiedzieć, do jakiego stopnia kobieta w obronie urojonej herbowej dumy umie zaprzeć się uczuć ludzkich? To przekonanie będzie może lekarstwem skutecznym dla mnie. Proszę więc o to,..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 77
" natchnienia, i był przekonany, że rozmowa wzajemna zbliży ich i pojedna. — Więc powiedziano ci — spytał, zwracając się do służącego — że odpowiedź będzie później? — Tak. — Adres mój wiedzą — pomyślał sobie — więc łatwo im będzie odpowiedzieć. W tej nadziei..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 78
" XIII Na drugi dzień po balu Luiza przygotowywała obrażoną minkę na przyjęcie Pawła. Układała sobie w głowie mnóstwo planów ukarania go za to, że nie był na balu i popsuł jej przez to całą zabawę; to chciała udawać, że to ją nic nie obeszło, że nawet nie uważała jego..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 79
" miejskiego. Ale to Luizy nie przekonało wcale, bo zdawało się jej, że przy największym zajęciu mo żna przecież znaleźć trochę czasu dla odwiedzenia dobrych znajomych. Co ją najwięcej dziwiło, to to, że nikt w domu, ani siostra, ani matka, ani Adolf nie dziwili się wcale temu, że..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 80
" dodała życzenie, że byłoby jej miło widzieć go tego wieczora u siebie. Wymówki i burę schowała aż do widzenia się z nim; by go nie odstraszyć. Napisawszy bilecik, złożyła go i wsunęła w kopertę. Serduszko jej mocno biło przy tej czynności, pierwszy to bowiem raz odważyła..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 81
" — Już mnie pytała o to — wtrąciła Emilia. — Trudno by jej było to wytłumaczyć. Trzeba będzie całą smutną prawdę odsłonić przed biednym dziewczęciem. Luiza słuchając tych słów zbladła i zatrzymała oddech. Dlaczego litowano się nad nią? Dlaczego matka nazwała ją..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 82
" ale to żadnych, tak że to zwróciło nawet moją uwagę. Gdym mu raz wypowiedział moje zdziwienie z tego powodu, odpowiedział mi ze smutnym uśmiechem: — Znasz podanie o tych ludziach, co powstawali z kamieni, rzucanych przez Deukaliona? Otóż ja jestem jeden z takich. Rzucono mnie w..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 83
" tylko żeby nam pomógł wyleczyć Luizę z tej nieszczęśliwej miłości. — Jutro będę chciał z nim się widzieć i powiem mu to. Całej tej rozmowy Luiza wysłuchała do końca, nie chciała stracić ani jednego słówka. Gdy zaczęto mówić o czym innym, odeszła od drzwi, ale..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 84
" — Dziecinna jesteś z twoimi wróżbami. Zapaliłaś papier i chciałaś, żeby się nie spalił. To się na tysiąc razy nie przytrafi. — Toteż ja umyślnie wybrałam tak trudną wróżbę, bo ja nie wróżyłam sobie na byle jakie małżeństwo. Moje marzenia były niepodobieństwem..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 85
" jednak uważniej był się jej przypatrzył, byłby zauważył pewien bolesny przymus, jaki sobie zadawała, usiłując być wesołą. Paweł zabawił krótko i usunął się za przybyciem innych gości. Zaproszono go na wieczór. Przybył z Adolfem, stosując się do życzenia pani Hoffer...."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 86
" Weszła do salonu, zapraszając go spojrzeniem, by szedł za nią. W twarzy jej była smutna, ostra jakaś powaga i stanowczość, której nigdy przedtem u niej nie widział. Ten niezwykły nastrój budził w nim pewną obawę; przeczuwał, że zamyśla coś ważnego. — Usiądźmy —..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 87
" — No, że pana kocham; pan się tego nie domyśliłeś, panu to powiedziano. — Jeżeli pani wiesz o wszystkim, musisz także wiedzieć, jakie powody skłaniają mnie do takiego postępowania, jakiego się trzymam obecnie. — Mówiono mi o jakichś zobowiązaniach, które pan masz dla..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 88
" — A teraz uwalniam pana. Nie chcę go zbyt męczyć na początek, byś się pan nie przestraszył i nie uciekł — mówiła dalej, żartując trochę. — Byłoby mi jednak przyjemnie bardzo, gdybyś pan mógł zostać, dopóki nie wstaniemy od kolacji. Gdy domawiała tych słów, stara..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 89
" Paweł zamiast odpowiedzi pocałował ją w rękę. Usiedli do stołu. Pani Hoffer między starszymi damami, Paweł przy końcu stołu. Luiza, ujrzawszy go siedzącego, ożywiła się, i przechodząc koło niego, szepnęła: — Dziękuję panu. Od tego wieczoru Paweł bywał dość częstym..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 90
" wesołości, twarz jej nagle zastygała w chwilowym zamyśleniu, rysy ostrzały i przybierały wyraz tragiczny; coś tam nurtowało w głębi duszy. Stan ten coraz się pogarszał. Położenie Pawła stawało się coraz trudniejsze. Nie mogąc jej nic więcej ofiarować prócz chłodnej..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 91
" — Prosta ciekawość kobieca. — I dla zaspokojenia tej ciekawości poruszasz pani zabliźnione rany mego serca? — Więc nie ciekawość, ale przyjaźń pyta — rzekła poważnie. — Pan kochasz? — Nie — odrzekł Paweł ze stanowczością. Słowo to jak iskra elektryczna..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 92
" żonie, aby na parę miesięcy wyjechała do Eger, gdzie miała siostrę za dyrektorem kopalni. — Na świeżym powietrzu — mówił — Luiza przyjdzie do siebie. — Daj Boże! Ale mnie się zdaje, że ją co innego lepiej by uzdrowiło. Ona się martwi i to rujnuje jej zdrowie. —..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 93
" że się porozumiemy. Nie jest to bardzo miło napraszać się kawalerowi z własną córką, ale cóż robić? Trzeba ratować dziewczynę. Tego dnia jeszcze poszedł do Pawła pełen najlepszych nadziei. Za parę godzin powrócił do domu z twarzą zasępioną i smutną i rzekł do żony: —..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 94
" — Nie pocałował mnie nawet w rękę — rzekła z westchnieniem — muszę strasznie wyglądać, kiedy nawet nie chciał mnie w rękę pocałować. Zażądała lusterka. Podano jej. Wpatrywała się w nie czas jakiś, potem odłożyła je na bok i rzekła: — Prawda, takiej jaką jestem,..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 95
" — Mam... muszę jechać — mówił dalej Hoffer, siląc się wyrazy przecisnąć przez gardło — bo... widzisz... Luiza... Nie mógł dokończyć. Łzy pociekły sznurkiem po zmarszczonej twarzy i stary rozpłakał się na dobre. Nic boleśniejszego nad płacz mężczyzny. Płacz ten tym..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 96
" nadużywać jego bezinteresownej pomocy. Paweł z kilku rozmów z nią domyślił się tego i ażeby uspokoić te jej delikatne skrupuły, zapewnił ją, że ma dosyć czasu wolnego, że mieszkając tak blisko, bez najmniejszej subiekcji wstępuje po drodze, a nawet dodał, że stan chorej..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 97
" że to jego język rodzinny. To ich zbliżyło do siebie. Dowiedział się przy tej sposobności, że ojciec jej był urzędnikiem w Galicji, że dłuższy czas mieszkali tamże, że matka jej jest Polką i dopiero od kilku lat mieszkają w Wiedniu. Kto zmuszony był przez dłuższy czas..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 98
" nagradzała mu pogawędka z Janiną w godzinach wieczornych, gdy matka usypiała. Rozmawiali wtedy ze sobą. Paweł najczęściej coś czytał na głos, Janina robiła kwiaty, a mały Józio stawiał na papierze pierwsze niezgrabne litery. Harmonię tę cichego życia psuła im tylko czasem..."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 99
" czuje, choć słowami nigdy nie dawała poznać tego, i owszem, nawet starała się zręcznie w żart obrócić lub zasłonić, o ile się dało, postępowanie narzeczonego przed nim. Toteż wszystkim było na rękę, skoro August na parę miesięcy wyjechał w interesach banku do Triestu...."
Biały Murzyn cz. 2 - strona 100
" się nie potrzebował: wszakże była narzeczoną innego. Wprawdzie wśród tych refleksji przyszło mu na myśl, że może by lepiej było rzadziej bywać w domu Janiny, powoli odzwyczajać się od jej towarzystwa, i za powrotem do Wiednia próbował nawet wprowadzić to postanowienie w..."