Biały Murzyn cz. 2 - strona 82
ale to żadnych, tak że to zwróciło nawet moją uwagę. Gdym mu raz wypowiedział moje zdziwienie z tego powodu, odpowiedział mi ze smutnym uśmiechem:
— Znasz podanie o tych ludziach, co powstawali z kamieni, rzucanych przez Deukaliona? Otóż ja jestem jeden z takich. Rzucono mnie w świat bez rodziny, bez przeszłości; jestem sam, jak ci ludzie z kamienia, tylko serce mam niekamienne.
— A ja bym i to przypuściła, bo jeżeli gardzi miłością takiego dziewczęcia jak Luiza, to nie musi grzeszyć zbytnią
Sprawdź nas! Nasze Autogaz zapewnią spokój i zadowolenie na lata.
www.okgaz.pl
miękkością serca.
— Ostro go sądzisz, Emilio.
— Bo mam żal do niego za Luizę.
— Inaczej byś go sądziła, gdybyś była słyszała, z jakim smutkiem wyrzekał się tego szczęścia.
— I jakże ci mówił o tym? — spytała matka.
— Mówił, że przez wdzięczność za tę życzliwość, jakiej doznał od was, gotów by był największe poświęcenie, ale mężem Luizy być nie może. A gdy się spytałem, czy kocha inną, czy ma jakie zobowiązania, odpowiedział krótko: być może, i prosił ze łzami prawie, bym go nie pytał o nic więcej.
— A więc kocha inną — odezwała się znowu Emilia — wszak sam się przyznał.
— A jednak mówił mi także, że jest sam, że nie ma nikogo na świecie. Jakże to pogodzić? Trzeba by chyba przypuścić jaką nieszczęśliwą miłość, która go złamała.
— Tym bardziej zasługuje na nasze współczucie i szacunek — rzekła matka — dlatego powinieneś go zaprosić i uspokoić jego obawy względem naszych zamiarów. Nie wymagamy od niego nic,
— Znasz podanie o tych ludziach, co powstawali z kamieni, rzucanych przez Deukaliona? Otóż ja jestem jeden z takich. Rzucono mnie w świat bez rodziny, bez przeszłości; jestem sam, jak ci ludzie z kamienia, tylko serce mam niekamienne.
— A ja bym i to przypuściła, bo jeżeli gardzi miłością takiego dziewczęcia jak Luiza, to nie musi grzeszyć zbytnią
Darmowa reklama:
AutogazSprawdź nas! Nasze Autogaz zapewnią spokój i zadowolenie na lata.
www.okgaz.pl
— Ostro go sądzisz, Emilio.
— Bo mam żal do niego za Luizę.
— Inaczej byś go sądziła, gdybyś była słyszała, z jakim smutkiem wyrzekał się tego szczęścia.
— I jakże ci mówił o tym? — spytała matka.
— Mówił, że przez wdzięczność za tę życzliwość, jakiej doznał od was, gotów by był największe poświęcenie, ale mężem Luizy być nie może. A gdy się spytałem, czy kocha inną, czy ma jakie zobowiązania, odpowiedział krótko: być może, i prosił ze łzami prawie, bym go nie pytał o nic więcej.
— A więc kocha inną — odezwała się znowu Emilia — wszak sam się przyznał.
— A jednak mówił mi także, że jest sam, że nie ma nikogo na świecie. Jakże to pogodzić? Trzeba by chyba przypuścić jaką nieszczęśliwą miłość, która go złamała.
— Tym bardziej zasługuje na nasze współczucie i szacunek — rzekła matka — dlatego powinieneś go zaprosić i uspokoić jego obawy względem naszych zamiarów. Nie wymagamy od niego nic,
Tag: Autogaz, galeria handlowa, regały paletowe