Biały Książę cz. 4 - strona 1
Nad wrotami naprzeciw stał Biały i [niecierpliwie ma stos wskazywał. Wnet skazanych sznurami przykrępowano do słupów i suchy chrust, i łuczywa u nóg ich podpalono. Dym kłębami wzniósł się do góry.
Sędziwój, nie chcąc patrzeć na widowisko, zawrócił do namiotów. Tu także czekała go boleść niemała. Rażony wczoraj kamieniem z zamku mężny książę szczeciński dogorywał. Ksiądz wyszedł był od niego, a ranny z obojętnością rycerską czekał już ostatniej godziny. Sędziwój blady, pożegnawszy go, wyszedł z namiotu i mierzył zamek oczyma.
— Tyle ofiar — zawołał — tyle krwi i żywotów dla jednego człeka, który Boga, poprzysiągłszy mu,
Sprawdź nas! Nasze Profesjonalne narzędzia warsztatowe zapewnią spokój i zadowolenie na lata.
www.blaukraft.pl
zdradził i nikomu wiary nie strzyma...
Starosta kujawski ręką wskazał na mury.
— Ujść mu tym razem nie damy! — zawołał. — Od rzeki kazałem mieć baczność pilną, aby się nocą na lada czółnie nie wymknął. Stać trzeba, głodem go weźmiemy...
— Za długo by było czekać końca — odparł Sędziwój. — Mylę się może, lecz sądzę, że po rozpaczliwej obronie i tej wściekłości, w jaką wpadł, niedługo o miłosierdzie prosić będzie. Takim jest...
Bartek z Więcburga zżymał się tylko i bluznął znowu obelżywym:
— Wywłoka...
Dnia tego nie szturmowano.
Spokój ten, który mógł się zdawać dla oblężonych pożądanym, był w istocie dla nich zgubnym. Przypadek czy rachuba sprawiła to, czego żądał wojewoda.
W walce, we wrzawie kąpiąc się Biały byłby wytrzymał z tym zapałem, jaki go unosił chwilowo, w spokoju wytrwać długo nie umiał. Pod wieczór już rzucił się na łoże i twardym snem usnął, mając swojego Buśka u nóg. Fryda przyszła, spojrzała na niego i zachmurzona powróciła do swej komory. Przeczuwała, co się w duszy jego dziać miało.
Dopiero następnego dnia zbudził się Biały, przetarł oczy i zobaczywszy Buśka, zapytał go:
— Szturmują?
Chciał już zbroję wdziewać i za oręż pochwycić.
Sędziwój, nie chcąc patrzeć na widowisko, zawrócił do namiotów. Tu także czekała go boleść niemała. Rażony wczoraj kamieniem z zamku mężny książę szczeciński dogorywał. Ksiądz wyszedł był od niego, a ranny z obojętnością rycerską czekał już ostatniej godziny. Sędziwój blady, pożegnawszy go, wyszedł z namiotu i mierzył zamek oczyma.
— Tyle ofiar — zawołał — tyle krwi i żywotów dla jednego człeka, który Boga, poprzysiągłszy mu,
Darmowa reklama:
Profesjonalne narzędzia warsztatoweSprawdź nas! Nasze Profesjonalne narzędzia warsztatowe zapewnią spokój i zadowolenie na lata.
www.blaukraft.pl
Starosta kujawski ręką wskazał na mury.
— Ujść mu tym razem nie damy! — zawołał. — Od rzeki kazałem mieć baczność pilną, aby się nocą na lada czółnie nie wymknął. Stać trzeba, głodem go weźmiemy...
— Za długo by było czekać końca — odparł Sędziwój. — Mylę się może, lecz sądzę, że po rozpaczliwej obronie i tej wściekłości, w jaką wpadł, niedługo o miłosierdzie prosić będzie. Takim jest...
Bartek z Więcburga zżymał się tylko i bluznął znowu obelżywym:
— Wywłoka...
Dnia tego nie szturmowano.
Spokój ten, który mógł się zdawać dla oblężonych pożądanym, był w istocie dla nich zgubnym. Przypadek czy rachuba sprawiła to, czego żądał wojewoda.
W walce, we wrzawie kąpiąc się Biały byłby wytrzymał z tym zapałem, jaki go unosił chwilowo, w spokoju wytrwać długo nie umiał. Pod wieczór już rzucił się na łoże i twardym snem usnął, mając swojego Buśka u nóg. Fryda przyszła, spojrzała na niego i zachmurzona powróciła do swej komory. Przeczuwała, co się w duszy jego dziać miało.
Dopiero następnego dnia zbudził się Biały, przetarł oczy i zobaczywszy Buśka, zapytał go:
— Szturmują?
Chciał już zbroję wdziewać i za oręż pochwycić.
Tag: Profesjonalne narzędzia warsztatowe, imprezy Poznań, hotele w krakowie