www.trasa2008-2009.pl

Biały Książę cz. 3
Kraszewski Józef Ignacy


Biały Książę cz. 3 - strona 1
" We dwa dni potem Sikora sam przybiegł, bo zamek mieszczanie i załoga do poddania się zmusili, a on z murów się spuściwszy, gardło ratując, uszedł. Gdy się ukazał, nie śmiano go prowadzić do księcia, nie wiedziano, jak mu o tym oznajmić. Gniewosz stary nie chciał brać tego na..."

Biały Książę cz. 3 - strona 2
" — Na Boga, ten błazen ma więcej rozumu niż my wszyscy. Nie ma od czego siwieć ani czego rozpaczać. Buśko głową kiwnął. — Niechże panisko wyjdzie i pokaże im, że do serca nie bierze takiego bzdurstwa — rzekł Buśko. — Oni wszyscy księciu w oczy patrzą i co w nich..."

Biały Książę cz. 3 - strona 3
" — A co? — rzekł do niego. — Spuściłem się na was, pięknieście mnie pokierowali. Rachowałem na Wielkopolskę, zdradzili mnie, wywiedli w pole. — Księciu jeszcze przecie Złotoryja, Szarlej został i Gniewków — odezwał się Gniewosz. Biały ruszył ramionami. — Sam nic nie..."

Biały Książę cz. 3 - strona 4
" — Zawczasu jeszcze — pokręcił głową Buśko — a cóż będzie z panną? Szkoda jej, i znowu każą w habit się oblec. — I to prawda! — odparł książę. — Masz rozum, ja zawsze mówiłem, że ty rozum masz. Rozśmiał się mały. — Ja też to samo mówiłem sobie zawsze, a to..."

Biały Książę cz. 3 - strona 5
" Po wieczerzy był wesół bardzo, kazał grać i śpiewać Buśkowi, kazał ludziom wytoczyć piwa, być dobrej myśli, krzyczał głośno i naśmiewał się ciągłe, powtarzając jedno, że gdzie on czterech ludzi potrzebował, to Sędziwoj kilkuset. Nazajutrz do dnia, po tym rozweseleniu..."

Biały Książę cz. 3 - strona 6
" nego umysłu, nie okazywał najmniejszej troski i swobodnie tak poczynał sobie, jak by sprawy gniewkowskiego księcia na świecie nie było. Uczyniło to na starym wrażenie. Wtem Sędziwój rzekł, rękę mu kładąc na ramieniu. — Słyszę byliście u księcia Władysława i musicie..."

Biały Książę cz. 3 - strona 7
" — Wywłaszczono go niesprawiedliwie — rzekł Gniewosz. — Jako żywo, sam on się wywłaszczył i wyprzedał, pieniądze wziął od Kaźmirza. — Innym ponadawano dzielnice — odparł stary. — Przecież mnichy nie panują, a on habit wziął i choć go zrzucił, nie przestał być..."

Biały Książę cz. 3 - strona 8
" Tak rozpocząwszy od niechcenia Sędziwój, widząc, że Gniewosz powoli mięknie i przekonać się daje, nastał nań silniej, goręcej, namówił wreście, żeby do księcia jechać, a zaręczył mu, iż pokorą jedną się ocali. Cały wieczór trwały o tym rozmowy, a nazajutrz, gdy..."

Biały Książę cz. 3 - strona 9
" — Nigdy w świecie o łaskę ich prosić nie będę. Ginąć raczej, ginąć, jak mnie przystało, z mieczem w dłoni. Sędziwój się mnie lęka! Jakże ty, stary niedołęgo, nie dopatrzyłeś tego, nie zrozumiałeś. Chcą mnie na lep lada jaki pochwycić. Nie, nie! To, co mówisz, dodaje..."

Biały Książę cz. 3 - strona 10
" Gniewosz, który tylko co słyszał go zaklinającego się, że umrze z mieczem w ręku, popatrzał nań zdumiony. — Chcesz, książę, bym mu widzenie się z Sędziwojem ułatwił? — zapytał. Zwrot jakiś znowu nastąpił w umyśle Białego, zaciął usta. — Sam nie wiem — rzekł. —..."

Biały Książę cz. 3 - strona 11
" Wysłuchawszy polecenia, stary kazał sobie zgrzać piwa, różaniec na rękę wziął i zabierał się wyjeżdżać; zawołano go do księcia. — Wiesz co? — rzekł, wstając z pościeli. — Może byś nie jechał? Sam nie wiem... Gniewosz popatrzył nań zdumiony. — Nie sądź bo —..."

Biały Książę cz. 3 - strona 12
" TOM TRZECI   I Nie czekał Sędziwój z Szubina na odpowiedź od księcia, którą Gniewosz miał mu przywieźć. Nagliły i inne sprawy nie mniejszej wagi, a wedle przekonania jego w związku będące z Białego napaścią i warcholstwem. Wielkopolanie burzyli się ciągle przeciwko..."

Biały Książę cz. 3 - strona 13
" na stronę Ludwika, przyjęli to prawie Obojętnie, w Wielkiej Polsce wrzawę podniesiono niezmierną. Była ona zwiastunką tym upartszego oporu, że duchowieństwo, dotknięte, przyłączyło się do ziemian i jawnie trzymało z nimi. Odgrażano się na wszelki sposób, zjeżdżano, zmawiano,..."

Biały Książę cz. 3 - strona 14
" Kilkunastu gości u Domarata znaczyło około seciny koni i czeladzi. Obozik więc z dala był jakby oddziału, co na wyprawę się sposobił. Namioty szare porozbijano między dębami, niedaleko jeziorka, a że izb nie miał na przyjęcie kasztelan, na trawie i pod gołym niebem częstował po..."

Biały Książę cz. 3 - strona 15
" Tuż stali oprócz Domarata Łodzią zwany Wilkiem, Grzymała Zębacz i kilku innych. Podkanclerzy poznański Iwo stan duchowny przedstawiał, on też Łodziów szczyt nosił. — Włocławek się poddał — dodał Domarat — dobry znak, zatem rychło pójdą i inne zdradą ubieżone grody...."

Biały Książę cz. 3 - strona 16
" — Każą naprzód poradlne nam płacić, wbrew zwyczajowi, a dalej nas do innych ciężarów wprzęgną. Myśmy przecie do tego nie obowiązani, bo gdy rycerstwo krew daje, my między ludźmi a Bogiem związek trzymamy, my dusze dajemy nasze. Siedzimy na tej ziemi, ale król i pan nasz w..."

Biały Książę cz. 3 - strona 17
" Sędziwój potoczył oczyma dokoła, jak by chciał się przekonać, że między swymi jest i otwarcie mówić może. — Trzebaż było na ten czas właśnie, gdy tu się wszystko burzy u nas, aby Biały przyszedł jakby wyzywać niechętnych. Najmniej mu się poszczęści, gotowi się garnąć..."

Biały Książę cz. 3 - strona 18
" — Rzeczcie mu, że słowo rycerskie daję, iż ani zasadzki, ni zdrady nie ma się obawiać ode minie. Niech przybywa, wy z nim, czekać ma niego będę. Dano przewodnika przez lasy na krótsze drogi staremu Gniewoszowi, który raz jeszcze puścił się w podróż, Pana Boga prosząc tylko,..."

Biały Książę cz. 3 - strona 19
" Szło o to wielce gniewkowskiemu księciu, ażeby postawą nawet i powagą w wojewodzie poszanowanie obudził. Najpiękniejszą więc zbroję, szaty, łańcuch, płaszcz włożył na siebie, a im biedniejszym się czuł, tym dostojniejszym chciał okazać. Przyznać też to było potrzeba, że..."

Biały Książę cz. 3 - strona 20
" — Król Ludwik jest tak na Miłość Waszą zagniewany, iż w listach swych rozkazuje mi postępować bez miłosierdzia, bez żadnego wzglądu. Ani za życie wasze ręczyć nie mogę. Pobladł, słysząc to, książę. — Nawet w najgorszym razie — rzekł — królowa mnie obroni. — Nie..."

Biały Książę cz. 3 - strona 21
" — Ja tęczą za to tylko, że waszą sprawę całą siłą moją popierać będą — odezwał się Sądziwój. — Nie polecono mi nic, to, co czynię, z własnego serca i popędu robię, król nie wie o tym. Użyję wszelkich środków, abym wymodlił u Ludwika przebaczenie. —..."

Biały Książę cz. 3 - strona 22
" — Nie, papież mnie uwolni! — zawołał książę. — Nie myślę wracać, nie! — I w tym król by być mógł pomocnym, wstawiając się do Rzymu — rzekł wojewoda — lecz potrzeba, byś książę go przejednał, a na to sposobu innego nie ma, tylko oddać mu zamki i prosić o..."

Biały Książę cz. 3 - strona 23
" Przeszedł się książę po izbie. Czas uproszony do namysłu jeszcze był nie upłynął. Jednego dnia napadła go chęć wojowania; kazał częstokoły bić na wałach i natychmiast odwołał rozkaz. Ciągnęło się tak dni kilka. Nikt już nie mógł odgadnąć, co książę myślał, ale..."

Biały Książę cz. 3 - strona 24
" To mówiąc, wychylił się, do drugiej izby przeszedłszy, przez otwarte okno, pięść złożył i zatrąbił w nią znanym sposobem. W czwał nadleciał chłopak. — Niech mi wnet siwego kulbaczą — krzyknął — a żywo! — Ano, wieczór nadchodzi — odezwał się Lasota. — Tym..."

Biały Książę cz. 3 - strona 25
" II Rok upływał, jak książę bezczynny na zamku w Drzdenku gościł. W początku miał nadzieję pewną, że król ujęty jego pokorą co najmniej mu Gniewków powróci. List pokorny i błagający wyprawił do królowej Elżbiety, zdawało mu się z dnia na dzień, iż goniec powinien..."

Biały Książę cz. 3 - strona 26
" Jednakże oczekiwano, choć niecierpliwie się zżymając, odpowiedzi. Biały pozostał w Drzdenku, pił i rozprawiał z Ulrykiem i Dobrogostem, ściągał do siebie potajemnie przyjaciół; na przemiany rojono nadzieje i obmyślano plany zemsty, gdyby się nie ziściły. Po kilku miesiącach,..."

Biały Książę cz. 3 - strona 27
" z ludzi luźnych, gawiedzi chciwej zarobku, a lekko ceniącej życie, kupka się jakaś zebrała. Szpiegi Sędziwoja donieśli mu o niej, podsłuchano, że Biały miał nadzieją naprzód napaść na Złotoryję. Rachowano na to, że dowództwo nad nią oddał był Sędziwój szwagrowi swemu,..."

Biały Książę cz. 3 - strona 28
" Patrząc na ich dwoje, gdy razem z sobą byli w tej komorze Frydy, na niego rozpartego na wygodnym siedzeniu, pobrzękiwającego na cytrze, zapatrzonego w pułap, bawiącego się albo jej różańcem na stole rzuconym, lub rąbkiem zapomnianym, rozprawiającego o przyszłości, jakby baśń..."

Biały Książę cz. 3 - strona 29
" Książę, który był rozciągnięty niedbale na siedzeniu, porwał się. — Dobrą? — zapytał. — Tak, bo ja tylko dobre zawsze wam przynoszę! Toście już wiedzieć powinni. Nie mówiąc nic, czekał książę na obietnicy spełnienie. Fryda patrzała nań z rodzajem politowania. —..."

Biały Książę cz. 3 - strona 30
" — Piłby choćby z parobkami, byle pić, a wino było dobre — podchwyciła Fryda. — Przyrzekli mi, że go w śmierć spoją. Naówczas, gdy jak kłoda leżeć będzie, mamy ludzi, co nam wrota otworzą. Zamiast krwi przy zdobyciu Złotoryi, poleje się tylko wino! To mówiąc i uderzając..."

Biały Książę cz. 3 - strona 31
" W Złotoryi w istocie dowodził znowu Krystyn ze Skrzypowa, ale choć poprzysiągł bratu żony, iż nie zaśpi godziny jednej, że czuwać będzie dniem i nocą, a za Złotoryję gardłem ręczy, powróciwszy, naprzód zażądał napoju, którego mu żona odmówiła. Powstała stąd kłótnia..."

Biały Książę cz. 3 - strona 32
" dobrą, gdy baryłkę kończyli, już w niej nie było bardzo jasno, tylko humor coraz lepszy przychodził. Trzysz, który po wino do Torunia popłynął, oprócz tego, jakie dla starosty miał przywieźć, beczkę miodu starego, mocnego dla czeladzi z sobą zabrać postanowił, a starosta, sam..."

Biały Książę cz. 3 - strona 33
" Pił potem przez zdrowie Trzysza, a później i Krzyżaków, co mieli rozum i takie wino sprowadzali. Śmieli się i podśpiewywali. Sumak i Trzysz patrzyli tylko, rychło go upoją. Był ci dobrze oszołomiony, lecz jeszcze zmysłów nie stracił. Nalewano więc dalej i zachęcano, aby w..."

Biały Książę cz. 3 - strona 34
" — Drabiny przystawiajcie, a rączo, bo teraz wszyscy śpią. Wrót otworzyć nie ma komu. Znalazły się snadź przygotowane drabiny i w chwilę potem na blanki drapać się zaczęli co najśmielsi. Tu ich Sumak i Trzysz przyjmowali, napędzając, aby się nie ociągali. Wszystko było we..."

Biały Książę cz. 3 - strona 35
" szwagier Sędziwoja z Szubina, przeciw któremu Władysław pałał największą żądzą zemsty, musiał za niego pokutować. Biały, który miał przy sobie jednego Buśka, do którego mógł mówić otwarcie, potrzebując wywnętrzenia się i przechwałki, odwrócił się do niego: —..."

Biały Książę cz. 3 - strona 36
" III Piękny ranek sierpniowy oświecał obraz, który oczom księcia mógł się też wydać bardzo uroczym. Malowniczym był w Istocie. U wrót otwartych, których brona była podniesiona, stała kupa wesołych, śmiejących się, pokrzykujących ludzi. Kto by nie wiedział, z czego się..."

Biały Książę cz. 3 - strona 37
" kędziory, i czarne jak smoła, i strzyżone, i długie się mieniały, tak jak wzrosty od najogromniejszego olbrzyma do przysadzistego karła. Chociaż przy zdobyciu Złotoryi do żadnego krwi przelewu nie przyszło, niektórzy z nich krwią byli pomazani pozasychałą, inni mieli świeże..."

Biały Książę cz. 3 - strona 38
" omdlała niewiasta wzbudziłaby politowanie w każdym, i książę by też może miał nad nią miłosierdzie, gdyby świeżo nie poprzysiągł sobie, że okrutnym będzie. Kazał ją, odwracając się, pachołkom wziąć pod ręce i precz wieść, a zamknąć. Rozległy się jęki i szlochanie,..."

Biały Książę cz. 3 - strona 39
" Stary opój chciał, gwałtem się wyrywając, ku księciu się zbliżyć, o miłosierdzie go prosząc, lecz na znak dany pachołkowie mu gębę zatknęli i pchając gwałtownie, a bijąc, do pobliskiej ciemnicy wrzucili, z której wprędce stłumiony krzyk się dał słyszeć. Czas jakiś..."

Biały Książę cz. 3 - strona 40
" — Tak — mówił z zapałem książę. — Nauczyło mnie doświadczenie, że surowym być potrzeba. Będę okrutnym, będę nielitościwym, i wy powinniście nim być także. Na krótki czas zmuszony będę się oddalić, bo na jednej Złotoryi nie poprzestanę, Ulryk tam czeka na mnie...."

Biały Książę cz. 3 - strona 41
" Wtem książę spostrzegł ją, a raczej po białej zasłonie na głowie domyślił się, że to ona była; podniósł rękę do góry, dając znak, którego jeszcze nie zrozumiała. Pochyliła się ku bramie, gdy nadjeżdżający głosem wielkim zawołał: — Złotoryja nasza! Fryda zbiegła..."

Biały Książę cz. 3 - strona 42
" Książę, który w zapale nigdy się nie rachował z niczym, oburzył się i ręką zamachnął. — Moi ludzie i wasze Sasy rady mu dadzą! Ulryk się uśmiechnął, ruszając ramionami. — Ano, chętnie — rzekł — na Raciąż... jam gotów. Natychmiast zbierać Sasów posłano, a Fryda,..."

Biały Książę cz. 3 - strona 43
" — Z Raciąża — wołał — dobrze się tam pożywiwszy, idziemy na Gniewków mój, na Włocławek, może potem na inne gródki i włości sąsiednie. Zobaczycie, byłem ich kilka opanował, a tego pewny już jestem, obudzi się szlachta Wielkopolska, posypią mi się ochotnicy. Zmieni się..."

Biały Książę cz. 3 - strona 44
" Ulryk do swych Sasów przemawiał. Fryda powiewała chustą białą, ruszyli więc bardzo żwawo i ochoczo. Przez całą drogę księciu się prawie usta nie zamykały. Bawił Ulryka opowiadaniem o tym, co ma czynić, a choć ten nie bardzo ufał w ziszczenie świetnych nadziei przyszłego..."

Biały Książę cz. 3 - strona 45
" i zabierali się żelazne drzwi dzielące ją od zamku wyłamywać, gdy załoga się opatrzyła, jakie jej zagrażało niebezpieczeństwo. Bratanek biskupi, niejaki Jarosz, był naówczas starszym na zamku, chłop dzielny i nieulękniony a przytomny. Gdy z tej strony krzyki się słyszeć dały,..."

Biały Książę cz. 3 - strona 46
" Sasi mieli czas nazad się po drabinach wydobyć z zamku. Ulryk, chociaż we zbroi, skoczył wprost z okna, śmiejąc się, tak zręcznie, iż mu się nic nie stało, a gdy pod murem począł liczyć Sasów, okazało się, że mu tylko jednego z nich brakło, który dopiero później nagonił..."

Biały Książę cz. 3 - strona 47
" mu zwycięstwo wyrwał z rąk. Gdy nadciągnął książę, wesoły szwagier zaczął żartować z niego. Ten miał doń żal nawzajem, iż nie dał mu znać, aby przybywał. Byliby się posprzeczali może, jak Sasi z ludźmi książęcymi, gdyby Ulryk nie miał dobrego serca i wyrozumiałości..."

Biały Książę cz. 3 - strona 48
" IV Starostą na zamku w Gniewkowie był Gerard ze Słomowa. Nie darmo go tam posadzono, bo Sedziwój z Szubina obawiał się zawsze niespokojnego umysłu księcia i pokuszenia się o gród ten, w którym miał sobie oddanych ludzi, a Gerard należał do najdzielniejszych i najczujniejszych..."

Biały Książę cz. 3 - strona 49
" wprosił do zagrożonego Gniewkowa, zabierając z sobą do niego obu synów i namówiwszy brata Bartosa. Obejrzawszy zamek, nowy starosta spostrzegł dopiero, że w istocie na baczności się w nim mieć było potrzeba. Nie uszło to oka jego, że miasteczko, podzamcze, okolica duszą całą..."

Biały Książę cz. 3 - strona 50
" mieć z tego wyobrażenie, iż nie licząc czeladzi, pachołków i gawiedzi licho zbrojnej, która nie na wiele się przydać mogła, Gniewków miał dwudziestu dwu dobrze zbrojnych ludzi, a doliczając do nich dowódcę, jego brata i dwu synów, było ich razem dwudziestu sześciu. Z tą siłą..."

Biały Książę cz. 3 - strona 51
" Nadciągnęli tymczasem Sasi z Ulrykiem, który nie bawiąc się w żadne gawędy, zaraz zamek objeżdżać zaczął i opatrywać, skąd by był najprzystępniejszy. Z miasteczka drabin, kozłów, rusztowania wszelkiego dostarczono obficie. Chociaż książę jeszcze się spodziewał, że..."

Biały Książę cz. 3 - strona 52
" Sasy i ciury książęce obozowali odpoczywając dokoła książę i Ulryk w domu sołtysa znaleźli wygodną gospodą. Mrok już podał, gdy dano znać, że podpalać czas, aby wojsko było w pogotowiu. Z uporu Gerarda, którego dobrze znał Ulryk wnosił, że gotów rozpaczliwą uczynić na..."

Biały Książę cz. 3 - strona 53
" W początkach, co było ludzi wewnątrz zamku, leli wodę, starając się gasić stos zażegnięty, lecz usiłowanie to było próżne. Przytłumiony nieco z jednej strony, pożar wzmagał się gdzie indziej. Czas jakiś trwał ogień, a z zamku znaku życia nie dawano. Niecierpliwił się..."

Biały Książę cz. 3 - strona 54
" Po zgliszczach płonących jeszcze, z głową spuszczoną, wjechał Biały na gród swój, ma którego dachach gdzieniegdzie gonty i dranice gaszono. Smutny to był widok. Gerard, do ostatka nie rozpaczając, w pośrodek przestronnych podwórzy zgromadził był konie, rynsztunek, zapasy,..."

Biały Książę cz. 3 - strona 55
" powetowaliśmy to na Gniewkowie, mamy dwa zamki. Na tym poprzestać nie myślę. Spojrzał w oczy Ulrykowi. — Chcę się nieco obwarować tu, aby mi lada kto Gniewkowa nie odebrał, którego zresztą mieszczanie strzec i bronić pomogą, trzeba wzmocnić Złotoryję, a potem... — A potem?..."

Biały Książę cz. 3 - strona 56
" ujrzał w progu Lasotę. Powitał go z wielką i może aż nadto wyrazistą radością. Brzemię mu z ramion spadało, miał na kogo je zrzucić. — Lasota! — zawołał podchodząc. — Przybyłeś mi w porą. Mam ludzi dość, ale mi dowódców braknie. Bóg ci zapłaci, żeś o mnie..."

Biały Książę cz. 3 - strona 57
" który również był do swojego pana stęskniony, dał się wziąć i choć nie lubił na koniu kłusować, przybył dosyć prędko. Zobaczywszy go książę, śmiejąc się, wyszedł aż do przedsieni, poklepał go po głowie i wprowadził z sobą do izb. Do nikogo tak mówić nie umiał..."

Biały Książę cz. 3 - strona 58
" Powtarzał ją sobie, przejmował się nią, poprzysięgał nie zmięknąć i nie pofolgować nikomu, pilno było tylko co najrychlej czynem jakim okrutnym a głośnym przekonać Frydę, iż miał w sobie ten przymiot tak zdobywcom potrzebny. Lasota, który tu wszystkim rozporządzał teraz,..."

Biały Książę cz. 3 - strona 59
" — Musimy — rzekł Dobrogost zimno. — Toście podli! — krzyknęła Fryda, rzucając wejrzenie groźne. Na tą obelgę z ust kobiecych bracia nie odpowiedzieli. Fryda popatrzała znowu ona milczącego ojca, jakby się od niego czegoś spodziewała, postała chwilę i krokiem powolnym..."

Biały Książę cz. 3 - strona 60
" V Od przybycia do Złotoryi Białego Księcia, który w Gniewkowie małą zostawiwszy załogą, sam z głównym taborem swym przeniósł się do mocniejszego grodu, niezmierny ruch i czynność tu panowała. Przypisać je należało nie tyle Białemu, co tajemniczemu jakiemuś wpływowi,..."

Biały Książę cz. 3 - strona 61
" Szeptali niektórzy, że się modlić chyba musi, Buśko ruszał ramionami On wiedział, co się w tych zapartych izbach mieściło i gdzie podział się ów zagadkowy rycerz, który na zamek przybywszy, znikł w nim, nie okazując się więcej. Szło też Białemu na Złotoryi szczęśliwiej..."

Biały Książę cz. 3 - strona 62
" Nowy duch jakiś wstąpił w księcia, czuli to wszyscy, nagłe te zniechęcenia, zmiany usposobień, zobojętnienie, na które dawniej chorował, ustały. Był dobrej myśli i w drugich wlewał otuchę. Nie mówił już o żadnych układach, nie przewidywał nic złego, gotów się był kusić..."

Biały Książę cz. 3 - strona 63
" W czasie gdy Złotoryję opanowano, razem z załogą i ludźmi do niej należącymi schwycono człowieka, którego Biały nie umiał zużytkować. Był to niejaki Hanko, zamożny właściciel młynów brzeskich, słynny w owe czasy z umiejętneści budowania wszystkiego, co wymagało pewnej..."

Biały Książę cz. 3 - strona 64
" Stary młynarz nienawidził wojny, niepokoju i wszystkich tych, którzy byli jej przyczyną, nie cierpiał księcia i burzył się przeciwko niemu, przewidując, ile on klęsk na Kujawy z sobą ściągnie. Udał jednak uniżoność, pokorę, najgorliwszą chęć służenia, chociaż wściekał..."

Biały Książę cz. 3 - strona 65
" przydać się miały, lecz w duchu pomyślał, że Hankę zaprowadziwszy do Złotoryi, musi na obóz Kmity uczynić zasadzkę. Bylica byłby ją, nie mówiąc nic nikomu, sam przedsięwziął, aby nie mieć świadków i liczby nie zdawać, lecz swoich ludzi miał za mało, a porwać się na..."

Biały Książę cz. 3 - strona 66
" Stary zbój dał mu się rozłożyć, konie popuszczać, ognie rozpalić, a potem prawie bez straży usnąć. Po podróży i wieczerzy sen zawsze twardy bywa... Ludzie Bylicy otoczyli tabor, objęli namioty, a ci, co w nich byli, nie obudzili się, aż im na karki siedli. Zwycięstwo łatwym..."

Biały Książę cz. 3 - strona 67
" Zwycięstwo to, które zasiliło skarbiec księcia, było nie tylko pożądanym dlań, bo jego gromadom nowe natchnęło męstwo, lecz w istocie przeciwników na chwilę strwożyło. Sędziwój, któremu znać o nim dano, Jaśko Kmita też ciągnący z oddziałem Sieradzian, uznali po raz..."

Biały Książę cz. 3 - strona 68
" Biały niecierpliwił się, a że już groziło w nim zniechęcenie, Fryda po upływie kilku miesięcy nie sprzeciwiała się wyprawie. Między innymi Bylica przepowiadał jej powodzenie. Nie spodziewano się ich pewnie pod Inowrocławiem, trzeba było iść i napaść nieopatrznych. Dzień..."

Biały Książę cz. 3 - strona 69
" którą pokrył czapeczką czarną, pono jeszcze z Dyżonu wywiezioną, śpiewać począł bardzo po cichu: Wybiera się czajka za morze, Ano coś lam przeszkadza niebożę. Co podleci do góry, to padnie... I na jutro znów podróż odkładnie.   Biały stał w progu,..."

Biały Książę cz. 3 - strona 70
" — Tak, mój książę — odezwała się. — Bylica jest zręczny napastnik, twoi ludzie są śmiałe łotry, ale nie żołnierze prawdziwi. Wolałabym dwudziestu Sasów mojego brata Ulryka niż ich całą secinę. Dotknięty tym lekceważeniem swych ludzi Biały rzucił się niespokojny i..."

Biały Książę cz. 3 - strona 71
" Teraźniejszej wyprawie nie sprzeciwiając się, Lasota prawie ją odradzał, a przynajmniej chciał uczynić ostrożną, nie radząc wszystkiego stawić na kość jedną. Natomiast Bylica, pochlebiając panu, zachęcał, podżegał i obiecywał wielkie podboje. Książę skłonniejszyim był do..."

Biały Książę cz. 3 - strona 72
" VI Sama jedna na zamku, Fryda nie mogła siąść ani spocząć, takie przeczucia złowrogie ją dręczyły. Wyglądała oknem ku rzeczce, gdzie Hanko z cieślami koło statków i machin chodził, i ten jeden widok cokolwiek ją rozrywał. Z dala, nie mogąc słyszeć rozmów tych ludzi,..."

Biały Książę cz. 3 - strona 73
" Siadał lub kładł się z rękami założonymi pod głowę, kazał śpiewać sobie, bajać, bawił się żartami płochymi, prawił o niemożliwej przyszłości, o skarbach, o królestwach, o wielkości, a nie umiał nic zrobić, aby te sny urzeczywistnić. Nieustannie podbudzany rzucał się..."

Biały Książę cz. 3 - strona 74
" z pościeli, otworzyła okno i wlepiła oczy w mglisty obraz jesienny. W dali podnosiły się opary z łęgów, jak zasłona, rzeka płynęła wezbrana i mętna. Około poczętych statków zaczynali zbierać się ludzie, którym do roboty nie było spieszno. Nagle na wodach rozlanych ukazała..."

Biały Książę cz. 3 - strona 75
" Fryda nie śmiała go wypytywać. Z dziedzińca dochodziły ją wykrzyki ciurów, którzy z księciem wrócili, jakiś straszny pogrom opisujących. Lecz potrzebaż było więcej co nad widok tego zbiega, aby domyśleć się, że na głowę został pobity? Po chwili długiej oczekiwania..."

Biały Książę cz. 3 - strona 76
" — A, poboiszcze trupami usłali! — krzyknął Jasiek. — Krew się lała strasznie. Myśmy ledwie się przerąbali przez tłumy. Któż mógł podołać takiemu żołnierzowi, okutemu w żelazo, gdy nasi i tarcz nie mieli? Cośmy warci byli przy nich? Rzuciwszy się na nas, od razu..."

Biały Książę cz. 3 - strona 77
" Frydzie dosyć było tego urywka rozmowy, ażeby zrozumieć, co się z księciem działo. Drgnęła z trwogi, aby po tej klęsce nie wyrzekł się wszystkiego. Wtargnęła żywo do izby. Buśko, zobaczywszy ją, głowę spuścił, nogi zaczął panu obwijać i przypadł milczący. Bodczanka,..."

Biały Książę cz. 3 - strona 78
" VII Gdy pod Gniewkowem Jaśko Kmita z Bartkiem z Więcburga zadali klęską tak wielką Białemu Księciu, wieść o niej rozchodząca się po Wielkiej Polsce, właśnie w chwili, gdy ziemianie i dygnitarze ze zjazdu w Koszycach wracali, poruszyła zarówno umysły, jak nowiny, które z..."

Biały Książę cz. 3 - strona 79
" — Spod Gniewkowa! — krzyknął Dersław, załamując ręce. — Ledwie żyw — odparł Lasota. — Chciałem się tu zwlec, abyście mi choć pogrzeb chrześcijański sprawili. Dersław się odwrócił, wołając: — Hej, słać po babę, po Truchlicę, i po owczarza! Oni mu radę dadzą...."

Biały Książę cz. 3 - strona 80
" Być może, iż zawsze podejrzewając powinowatego i Piotruszę o serdeczniejszy, niż go sobie życzył, stosunek, wolałby był chorego z niewiastami samymi nie porzucać. A tu znowu sprawa ogólna na sercu mu leżała. Z Lasoty dobywszy, co tylko on wiedział o księciu i jak o nim sądził,..."

Biały Książę cz. 3 - strona 81
" Jedną z nich przy gospodzie obszerną oczyszczono z wozów i śmiecia, tatarkiem wysypano i jedlinką, poustawiano stoły i ławy, podesłano słomę pod nogi, i niewymyślne rycerstwo ówczesne, jakby w najwykwintniejszych gmachach, znajdowało się pomieszczonym wygodnie. Krom tych, którzy..."

Biały Książę cz. 3 - strona 82
" oblizywali. Gdy przyszło do głosów, a Dąbkowi wszyscy za soczewicą tron sprzedać ofiarowali się, myśmy się oparli. Huknięto znowu i przyklaśnięto wołaniem: — A, opierać się będziemy, po kądzieli tron nie pójdzie! Piast się znajdzie! Spytek poczekał, dał znak ręką i..."

Biały Książę cz. 3 - strona 83
" Szli do niego Wąż i Mleczko. Przyjął ich podkanclerzy z uśmiechem drwiącym na ustach. Na wołania i skargi jedną miał odpowiedź: — Posiedźcie w Koszycach, aż wam się naprzykrzy, konie wyzdychają, a wy schudniecie i dobremu panu przestaniecie się sprzeciwiać. Dla jednej..."

Biały Książę cz. 3 - strona 84
" — Ano — zamruczał Dersław — obiecać łatwo, zobaczymy, co strzyma. Małopolany się otacza, oni radę jego stanowić będą, po ich myśli pójdzie wszystko, a my, jak byliśmy, tak będziemy upośledzeni. Spytek westchnął. — Dajcież dokończyć — rzekł — trzeba dopić..."

Biały Książę cz. 3 - strona 85
" — Między słowem, pismem a czynem szerokie pole — rzekł. — Król, co takie swobody wielkie nadawał, w Koszycach przecie głodem was morzył i więzieniem zmuszał, abyście te łaski przyjęli. Panowie piszą inaczej, a inaczej czynią. Wiatr to te obietnice. Co nam po nich? Pan nie..."

Biały Książę cz. 3 - strona 86
" się raczej, jak go sobie pozyskać, bo wiadomo było, że go już na próżnio kuszono. Bartosz z Odolanowa, na którego się oglądało wielu, słuchał, spozierał wkoło, lecz choć go się wyzywać zdawano, nie chciał głośno przemówić. Siedząc tylko na ławie, a rękami szeroko na..."

Biały Książę cz. 3 - strona 87
" Krakowian, że Topory go wyciosały, a Leliwa im przyświecała, szlachcie wielkopolskiej podejrzanym go czyniło. Zjazd koszycki nieprzyjaźni między dwiema Polski połowami nie tylko nie złagodził, ale ją podniósł do najwyższej potęgi. W ogóle też nie tylko Małopolska do walki z..."

Biały Książę cz. 3 - strona 88
" VIII   Zamek w Złotoryi, którego mury mocne i rzek dwie broniły, pomimo usiłowań Sędziwoja z Szubina, Jaśka Kmity i innych ściągniętych dokoła, aby nie dać Białemu Księciu więcej się rozpościerać, bronił się przez zimę całą, bronił wiosną jeszcze. Książę,..."

Biały Książę cz. 3 - strona 89
" na baczności wielkiej. Tymczasem gdy Bylica, który był uciekł sromotnie spod Gniewkowa, powrócił, tłumacząc się i uniewinniając, przyjął go książę i do dawnej łaski dopuścił, a nawet nad Drzazgę i innych go przekładał. Bylica przypochlebiać się umiał, rozum i wielką..."

Biały Książę cz. 3 - strona 90
" Hanko, który oko miał przenikające i widział, że się to wszystko źle skończyć musi, rad był co najprędzej się stąd wydobyć i powrócić do swych młynów, a zyskać łaskę u wojewody Sędziwoja. Począł się coraz częściej wymykać, posyłać ludzi w różne strony, wreszcie..."

Biały Książę cz. 3 - strona 91
" ale się okazało, że tych klub , sznurów i całego przyrządu, jakiego naówczas używano do wyciągania stawów, nie było na zamku. Uszedłby może podejrzany Hanko, gdyby w progu zbój Bylica, który wszędzie księciu się nastręczał, nie pokazał się ze złym uśmiechem na..."

Biały Książę cz. 3 - strona 92
" — Tak! — krzyknął młynarz. — Zamek i ciebie poddać chciałem, ale nie ja jestem zdrajcą, tylko ty, coś przeciw królowi twemu i mężowi siostrzenicy swej szedł zdradą, tak, słałem do Sędziwoja, byłbym mu wrota otworzył, aby dla ciebie ludzie darmo nie ginęli. Biały, gdyby..."

Biały Książę cz. 3 - strona 93
" To mówiąc, odwróciła się i poszła zamknąć się w swojej komorze. Nie zraziło to ani powstrzymało księcia, rad był z siebie, a wielkie rzeczy obiecywał sobie z tego podstępu, który obmyślił. Wyobraźnia malowała mu już pochwyconych w pułapkę najczynniejszych dowódców,..."

Biały Książę cz. 3 - strona 94
" Sędziwój nie przez zazdrość jakąś, aby drudzy w sprawie tej udziału i zasługi nie mieli, ale aby nie poruszać obozu i niepotrzebnie go w niepokój nie wprawiać, zamilczał o tym przed innymi dowódcami. Drugiego dnia on sam z Frydruszem i seciną ludzi wyruszył ku Złotoryi, jakby..."

Biały Książę cz. 3 - strona 95
" Frydruszu, którego miłował bardzo. Łza mu się zakręciła w oku. — Pomszczę go lub żyw nie będę! — zakrzyczał, wołając do powrotu. Książę triumfował, na całe gardło wrzeszcząc: — Zdrada za zdradę! Ząb za ząb!... Sędziwój nie miał się czasu oddalić, gdy Biały..."

Biały Książę cz. 3 - strona 96
" V z księciem, jego porywczość i niestałość, gorączka i odrętwienie, przychodzące z kolei, oziębiły dlań Frydę, miłość jej wystygła już była, a Biały wydawał się jej gorszym może i mniej godnym przywiązania i współczucia, niżeli było w istocie. W tej chwili życia..."

Biały Książę cz. 3 - strona 97
" Nie strwożyło to księcia, pragnął tylko, aby co najrychlej rozpoczęła się walka, dopóki czuł ogień w duszy. Nie zdejmując zbroi, którą był wdział we dnie, nie myśląc o spoczynku, zapominając o Frydzie, książę spędził noc całą na obchodzeniu blanków, baszt, murów i..."

Biały Książę cz. 3 - strona 98
" Białemu żółć serce zalała na widok człowieka, który mu tak był bliskim, a niczym nie zmuszonym do powstania przeciw niemu. Nie uczynił mu nigdy nic, za cóż szedł cisnąć go za gardło? Z baszty swej rzucił nań takim wzrokiem, jak gdyby on był bełtem, co go miał przebić. Z..."

Biały Książę cz. 3 - strona 99
" pochyliwszy się ku niemu, nie cisnął nań obelgą i klątwą. Bartko podniósł głowę i rękę mieczem zbrojną. — Miałem cię już raz — zawołał — wyśliznąłeś mi się jako tchórz i ratowałeś ucieczką, lecz drugi raz nie ujdziesz mi, wywłóko! Książę zatrząsł się z..."

Biały Książę cz. 3 - strona 100
" przekopem, naprzeciw obozu nałożyć stos. Na śniadanie upiekę im na nim Hankę i jego zięcia! I wyrazy te, i głos, jakim wymówione były, zdumiały tak i przestraszyły Bodczankę, że się z posłania porwała. Widząc nie dowierzającą, książę powtórzył: — Tak, jutro do dnia obu..."