Biały Książę cz. 3 - strona 45
i zabierali się żelazne drzwi dzielące ją od zamku wyłamywać, gdy załoga się opatrzyła, jakie jej zagrażało niebezpieczeństwo.
Bratanek biskupi, niejaki Jarosz, był naówczas starszym na zamku, chłop dzielny i nieulękniony a przytomny. Gdy z tej strony krzyki się słyszeć dały, a on właśnie u wrót stał, porzuciwszy tu Białego i jego gromadkę niesfornie biegającą około mostu, aby się dostać ku bramie, huknął na swoich i sam na ich czele popędził ku kapitularzowi i dzwonnicy.
Sasi, którzy przed chwilą byli napastującymi, znaleźli się oblężonymi. U okien i drzwi rozpoczęła się bitwa zacięta chłopa z chłopem. Poleciały okna
Sprawdź nas! Nasze Instalacje przemysłowe zapewnią spokój i zadowolenie na lata.
www.kri.pl
świeżo wprawione z błon w ołów oprawnych, rozrąbano drzwi, zmieszały się dwie kupki, okładając razami mieczów, cepów i toporów, tak że za chrzęstem broni i dźwięczeniem zbroi żelaznych, a krzykami walczących, nie było słychać rozkazów dowódcy, ani kto wiedział, co miał czynić. Załoga naciskała, Sasi zajadle się bronili i na przemiany to jeden zastęp, to drugi brał górę. Sam Ulryk, trafiwszy na dobrze uzbrojonego Jarosza, serdecznie się począł z nim ucierać, znajdując w tym rycerską uciechę, że mu się bratanek biskupi dzielnie bronił. Ludzi z obu stron nie było wielu, lecz tak dobrze kopa wojujących jak tysiąc rozstrzyga o losie bitwy. Sasi mieli wyższość uzbrojenia, raciążcy walczyli na swych śmieciach i to im większą pewność dawało.
Gdyby był Biały, zamiast stać u wrót, łajać i krzyczeć, podstąpił pod dzwonnicę i swoich ludzi w pomoc Sasom podesłał, mógł się by był Ulryk utrzymać w kapitularzu, wtargnąć na zamek i zdobyć go.
Tymczasem Sasi, pozostawszy sami i widząc, że im posiłek nie przychodzi, gdy jeszcze śmiały dzwonnik wpadł na wieżę i wielki dzwon poruszywszy, całą ludność okoliczną zwoływać począł na obronę, Ulryk musiał myśleć o odwrocie. Odcinając się załodze mężnie, wraz ze swymi wpadł nazad do dzwonnicy, tu drzwi zatrzaśnięto i zaparto kłodami, aby
Bratanek biskupi, niejaki Jarosz, był naówczas starszym na zamku, chłop dzielny i nieulękniony a przytomny. Gdy z tej strony krzyki się słyszeć dały, a on właśnie u wrót stał, porzuciwszy tu Białego i jego gromadkę niesfornie biegającą około mostu, aby się dostać ku bramie, huknął na swoich i sam na ich czele popędził ku kapitularzowi i dzwonnicy.
Sasi, którzy przed chwilą byli napastującymi, znaleźli się oblężonymi. U okien i drzwi rozpoczęła się bitwa zacięta chłopa z chłopem. Poleciały okna
Darmowa reklama:
Instalacje przemysłoweSprawdź nas! Nasze Instalacje przemysłowe zapewnią spokój i zadowolenie na lata.
www.kri.pl
Gdyby był Biały, zamiast stać u wrót, łajać i krzyczeć, podstąpił pod dzwonnicę i swoich ludzi w pomoc Sasom podesłał, mógł się by był Ulryk utrzymać w kapitularzu, wtargnąć na zamek i zdobyć go.
Tymczasem Sasi, pozostawszy sami i widząc, że im posiłek nie przychodzi, gdy jeszcze śmiały dzwonnik wpadł na wieżę i wielki dzwon poruszywszy, całą ludność okoliczną zwoływać począł na obronę, Ulryk musiał myśleć o odwrocie. Odcinając się załodze mężnie, wraz ze swymi wpadł nazad do dzwonnicy, tu drzwi zatrzaśnięto i zaparto kłodami, aby
Tag: Instalacje przemysłowe, kino domowe, agencja reklamowa