Biały Książę cz. 2 - strona 30
pragnąc zawrócić, lecz nie mogąc dokazać tego, sam się poświęcił i musiał z nim jechać do Budy. Od tej pory ani o księciu, ani o Lasocie słychać nie było.
Przedpełk ze Staszowa, Szczepan z Trląga, Wyszota z Kórnika powrócili do domów, z narzekaniem wielkim na niestałość umysłu człowieka, który gorączkowo chwytał myśl każdą i wkrótce ją równie namiętnie odpychał. Niewiele było można rachować na charakter taki, którego wybryków i zmian nagłych obliczyć nigdy nie było podobna.
W ostatniej swej rozmowie z posłami, on, co ich jadąc do Awinionu, śmiałością swych pomysłów zadziwiał, co marzył już
Sprawdź nas! Nasze Artykuły polityczne zapewnią spokój i zadowolenie na lata.
www.wprost.pl
o zdobyciu korony i przypominał im Łokietka, niespodzianie, nagle, zmienił zupełnie plany swoje.
— Niech mi mój Gniewków oddadzą — wołał — nie chcę więcej nic. Potrzebuję spoczynku — przyjaciół dosyć nie mam, zapomniano o mnie, porywać się nie chcę na to, czego nie dokonam. Ludwik mi Gniewków oddać musi.
Z tą już myślą, niedaleko sięgającą, Władysław pojechał do Budy.
Dwa lata upływało, w Polsce się go przestano spodziewać. Dochodziły wieści, że książę w Budzie na łasce siostrzenicy siedział, nic u Ludwika nie mogąc wyprosić, nawet małego Gniewkowa.
Wstawiała się za nim królowa, na próżno, Ludwik go lekceważył i śmiejąc się, żartobliwie mówił mu:
— Mnichem jesteś, dam ci tu na Węgrzech opactwo w lasach, abyś miał gdzie polować i skryć się w gąszczach, gdy ci klauzura dokuczy. Wierz mi, to dla ciebie lepsze od Gniewkowa, gdzie ci ludzie głowę zawracać będą, a ty powolny im, głupstwa możesz robić. Żal mi cię. Bądź na Węgrzech opatem!
Mówiono też, iż Władysław, jak opatem być nie chciał, tak i o ślubach zakonnych, od których uwolnionym nie był, zapomniał. Suknię zrzucił samowolnie, nosił się po świecku, włosy zapuścił, miecz przypasał i do panien dworu młodej królowej Elżbiety się przysiadał.
Przedpełk ze Staszowa, Szczepan z Trląga, Wyszota z Kórnika powrócili do domów, z narzekaniem wielkim na niestałość umysłu człowieka, który gorączkowo chwytał myśl każdą i wkrótce ją równie namiętnie odpychał. Niewiele było można rachować na charakter taki, którego wybryków i zmian nagłych obliczyć nigdy nie było podobna.
W ostatniej swej rozmowie z posłami, on, co ich jadąc do Awinionu, śmiałością swych pomysłów zadziwiał, co marzył już
Darmowa reklama:
Artykuły polityczneSprawdź nas! Nasze Artykuły polityczne zapewnią spokój i zadowolenie na lata.
www.wprost.pl
— Niech mi mój Gniewków oddadzą — wołał — nie chcę więcej nic. Potrzebuję spoczynku — przyjaciół dosyć nie mam, zapomniano o mnie, porywać się nie chcę na to, czego nie dokonam. Ludwik mi Gniewków oddać musi.
Z tą już myślą, niedaleko sięgającą, Władysław pojechał do Budy.
Dwa lata upływało, w Polsce się go przestano spodziewać. Dochodziły wieści, że książę w Budzie na łasce siostrzenicy siedział, nic u Ludwika nie mogąc wyprosić, nawet małego Gniewkowa.
Wstawiała się za nim królowa, na próżno, Ludwik go lekceważył i śmiejąc się, żartobliwie mówił mu:
— Mnichem jesteś, dam ci tu na Węgrzech opactwo w lasach, abyś miał gdzie polować i skryć się w gąszczach, gdy ci klauzura dokuczy. Wierz mi, to dla ciebie lepsze od Gniewkowa, gdzie ci ludzie głowę zawracać będą, a ty powolny im, głupstwa możesz robić. Żal mi cię. Bądź na Węgrzech opatem!
Mówiono też, iż Władysław, jak opatem być nie chciał, tak i o ślubach zakonnych, od których uwolnionym nie był, zapomniał. Suknię zrzucił samowolnie, nosił się po świecku, włosy zapuścił, miecz przypasał i do panien dworu młodej królowej Elżbiety się przysiadał.
Tag: Artykuły polityczne, sterylizacja, oze