www.trasa2008-2009.pl

Biały Książę cz. 1 - strona 76
dobry, ale pono jak ja mówił, niech po mnie, co chce, będzie.
— Tak, i panuje nam Ludwik Węgierski, a raczej baba, stara matka jego.
— Stara? Ano jej do klasztoru już i pacierze klepać... nie panować!
— Ba, żebyście widzieli, jak świeżo wygląda, a co gachów koło tego trupa się kręci — mówił Dersław. — Ino śpiewy, pląsy i ucztowanie a śmiechy...
— Koło niej to zawsze tak bywało — przerwał Okoń — tylko by już ustać powinno. Czas...
— Ta nam króluje — ciągnął Dersław dalej — miarkujcie, jak
Darmowa reklama:
Namioty
Sprawdź nas! Nasze Namioty zapewnią spokój i zadowolenie na lata.
www.12stopni.pl
nam z nią i z jej synem...
— I cóż myślicie?
— Jeszcześmy nie wymyślili nic — rzekł Dersław. Okoń popatrzył nań bacznie, głową potrząsł.
— Niceście nie wymyślili, a wy jedziecie do Płocka? — mruknął. — Odgadnąć łatwo po co! Chcielibyście może Mazura skosztować, gdy wam Węgier nie smakuje?
Dersław zmilczał.
— Ten nie lepszy — ciągnął Okoń. — Baba wam za miękka, a on będzie za twardy. To kat, nie pan...
Żachnął się na te słowa Dersław.
— Co prawicie? — zawołał.
— To, co najlepiej wiem — mruknął Okoń. — Przecież długo panem moim był, a ja u niego cześnikiem. Nie daj Boże w jego ręce się dostać.
— Mówią, że na starość spowolniał? Okoń się rozśmiał.
— Siły nie ma, to złość w sobie kryje — rzekł. Zmierzchało coraz bardziej i gospodarz poszedł do komina
drzazgi zapalić dla oświetlenia ciemnej izby.
— Ochotę mi odejmujecie jechać do Płocka — rzekł Dersław — lecz on, nie on, dwu synów ma...
— Byle się w niego nie wdali — syknął Okoń — nie dwu, ale i trzech się znajdzie...
Tag: Namioty, okna veka, ponadgabaryty platformy