www.trasa2008-2009.pl

Biała gołąbka : poemat dramatyczny w 5 aktach cz. 3 - strona 48
LUCIA.
Od początku do końca, księżniczko moja!

BIANCA (błagalnie).
Chcesz mi uratować więcej, niż życie? Pomyśl, coby to było, gdybym go pożegnać nawet nie mogła!

LUCIA.
Cóż mam uczynić?

BIANCA.
Margrabina znów co chwila będzie do sypialni mojej zaglądała.

LUCIA.
Cóż na to poradzę?

BIANCA
(po chwili walki wewnętrznej).
Przyjdź do mnie i... i połóż się do mego łóżka.
(Prędko). Zakryjesz twarz... jak ja czasem... Dobrze? Dobrze?

LUCIA.
Bianko! I to ty? ty? ty, taka chytra?